Często zakładamy, że im bardziej ludzkie jest jakieś zachowanie, tym dalej znajduje się ono od jakichkolwiek biologicznych uwarunkowań. O ile jesteśmy skłonni zgodzić się z tym, że percepcja zmysłowa, spożywanie pokarmu czy uprawianie seksu ma bliski związek z biologią gatunku Homo sapiens, o tyle moralność czy sztuka to dla nas czysto kulturowe osiągnięcia, które z biologią nie mają nic wspólnego. Dla osób żywiących takie przekonania nowa książka Michaela Gazzanigi może się wydać prowokacyjna.